Restauracja czy dowóz do domu: co naprawdę wychodzi taniej
Większość ludzi zakłada, że dowóz jest tańszy, bo odpadają napoje z karty i napiwek dla kelnera. Czasem to prawda. Często nie, bo dowóz ma własny stos opłat i wyższe ceny w aplikacji. Uczciwa odpowiedź zależy od tego, ile osób je, co pijecie i jak dostajecie się do lokalu. Oto rachunek.
Ile naprawdę kosztuje każda opcja
Wyjście do restauracji to ceny z karty, napoje i zwykle napiwek dla obsługi, w Polsce najczęściej około 10%. Napoje to miejsce, gdzie lokale mają dużą marżę, więc lemoniada, kawa albo kieliszek wina na osobę potrafią wyraźnie podbić rachunek. Do tego dochodzi dojazd: paliwo, parking, bilety albo taksówka.
Dowóz omija narzut na napoje, jeśli pijesz to, co masz w lodówce, i nie płacisz za dojazd. Dodaje za to opłatę za dostawę, opłatę serwisową, czasem dopłatę do małego zamówienia, a ceny w aplikacji często są wyższe niż w lokalu. Rozpisujemy to w tekście o opłacie za dostawę i opłacie serwisowej.
Odbiór osobisty w wielu sytuacjach po cichu wygrywa: ceny z lokalu (jeśli zamawiasz bezpośrednio) i zwykle zero opłat. Gotowanie w domu jest tańsze od wszystkich trzech z dużym zapasem, ale kosztuje czas i energię, czyli dokładnie to, czego brakuje, kiedy kusi zamówienie.
Kolacja dla dwojga: przykład z liczbami
Weźmy włoską kolację dla dwojga: dwa makarony po 45 zł w karcie lokalu. Opłaty i narzuty poniżej są przykładowe.
W restauracji: 90 zł za makarony plus dwa napoje po 12 zł daje 114 zł. Napiwek 10% to 11,40 zł. Razem: 125,40 zł, nie licząc dojazdu i parkingu.
Z dowozem: te same makarony w aplikacji po 52 zł to 104 zł. Dostawa 7,99 zł, opłata serwisowa 3,99 zł. Napoje z lodówki. Razem: 115,98 zł.
Odbiór osobisty, zamówione w lokalu: 90 zł i żadnych opłat.
Dla dwóch osób restauracja i dowóz wychodzą podobnie, a odbiór jest tańszy o około 22% od dowozu i o około 28% od restauracji. W cenie wyjścia do lokalu jest jednak też obsługa, brak zmywania i wieczór poza domem, czego dowóz nie daje.
Kolacja dla jednej osoby zmienia obraz
Opłaty liczy się głównie od zamówienia, więc najmocniej uderzają w zamówienia jednoosobowe. Jeden makaron za 52 zł w aplikacji, z dostawą, opłatą serwisową i często dopłatą do małego zamówienia, łatwo przekracza 65 zł. Zjedzenie tego samego dania w lokalu albo odbiór wychodzi wyraźnie taniej.
Z drugiej strony grupa czterech osób, która dzieli jedno duże zamówienie, na przykład wielki zestaw z grilla albo kilka pizz na stół, rozkłada opłaty cienko. Na osobę duże zamówienie z dowozem może wyjść taniej niż czworo ludzi w restauracji z napojami i napiwkiem.
Zasada praktyczna: im mniejsze zamówienie, tym gorzej wypada dowóz. Im większa grupa, tym lepiej.
Jest jeszcze lunch w porze obiadowej. Wiele lokali ma wtedy zestaw dnia w niższej cenie, dostępny na miejscu albo na wynos, a w aplikacji często go nie ma albo kosztuje więcej. Jeśli jesz sam w ciągu dnia, zejście na dół do baru z zupą i drugim daniem prawie zawsze wygrywa z dowozem pod biurko, i to z dużym zapasem.
Koszty, o których się zapomina po obu stronach
Restauracja: parking, taksówka do domu, deser, którego w domu byś nie zamówił, druga runda napojów. Dowóz: napój dorzucony, bo aplikacja go podsunęła, zapychacz do minimalnej kwoty i to, że zamawianie jest tak łatwe, że robisz to częściej.
To ostatnie znaczy najwięcej. Kolacja w restauracji to wydarzenie, które się planuje. Dowóz jest na jedno kliknięcie, trzy razy w tygodniu, i to zwykle częstotliwość robi z niego drogą rzecz, a nie pojedyncze zamówienie. Jeśli chcesz zobaczyć, jak częstotliwość wpływa na Twoje prawdziwe wydatki, wpisz zamówienia tygodniowo i typową kwotę do kalkulatora. Liczba roczna zwykle zamyka dyskusję.
Co więc wybrać?
Idź do restauracji, kiedy chcesz przeżycia: stołu, obsługi, okazji. Odbierz osobiście, kiedy chcesz jedzenia z lokalu w najniższej cenie. Zamów dowóz, kiedy cenisz wygodę, a grupa jest na tyle duża, żeby podzielić opłaty. Gotuj, kiedy masz dwadzieścia minut i plan.
A kiedy tak naprawdę chcesz frajdy z wybierania restauracji i patrzenia, jak zamówienie jedzie do Ciebie, jest wersja, która nic nie kosztuje. SemFood to symulowana aplikacja z dowozem: przeglądasz wymyślone włoskie knajpki albo wędzarnie z żeberkami, płacisz na niby i śledzisz kuriera na mapie, a nic nie jest pobierane ani dostarczane. Porównaj swój prawdziwy nawyk w kalkulatorze, a w planach sprawdź, ile zamówień na niby daje wersja darmowa.
Co jest tańsze: dowóz czy jedzenie w restauracji?
Dla jednej osoby zwykle restauracja albo odbiór osobisty, bo opłaty za dowóz liczy się od zamówienia. Dla dwóch osób wychodzi podobnie. Dla większej grupy, która dzieli jedno zamówienie, dowóz często jest tańszy na osobę.
Czy odbiór osobisty jest tańszy niż dostawa?
Prawie zawsze. Przy odbiorze zwykle odpadają opłata za dostawę i część opłat serwisowych, a zamówienie bezpośrednio w lokalu omija wyższe ceny w aplikacji.
Ile napiwku zostawić w restauracji w Polsce?
Najczęściej około 10% rachunku, jeśli obsługa była dobra. Napiwek nie jest obowiązkowy. Sprawdź tylko, czy lokal nie doliczył już opłaty serwisowej do rachunku.
Czy gotowanie w domu zawsze jest najtańsze?
W pieniądzach tak, z dużym zapasem. W czasie i wysiłku nie zawsze, dlatego zaplanowanie kilku prostych posiłków z wyprzedzeniem robi największą różnicę.